W tym poście wrócę do moich początków przygody z wolontariatem - 73. Tour de Pologne i Meczu Gwiazd Siatkówki w Spodku. Rekrutacja do obydwóch wydarzeń prowadzona była przez Urząd Miasta Katowice w ramach Projektu Wolontariat 2016. Udział i tu, i tu miał być tak po prostu jednorazowy, z ciekawości - szczególnie TdP. A jak to się skończyło oczywiście wszyscy wiemy... :D Nie sądziłam, że będzie to początek pięknej, długotrwałej przygody, nowego hobby (choć które bardziej rozkręciło się dopiero na początku 2017r.).
73. Tour de Pologne, 13 VII 2016 - pierwszy wolontariat
O tym wolontariacie dowiedziałam się całkiem przypadkowo przeglądając stronę Katowic. Tak naprawdę jeszcze wtedy nie wiedziałam z czym to się wiąże i że w ogóle przy takim wydarzeniu pracują wolontariusze (Serio! Wcześniej wolontariat mi się zawsze kojarzył z jakimiś fundacjami pomagającymi potrzebującym, hospicjami etc.). A że co roku w dniu TdP jeździłam na rowerze pod Spodek w charakterze kibica, tym razem postanowiłam wykorzystać szansę i włączyć się w imprezę od strony organizacyjnej. Kierowała mnie w tym głównie ciekawość, miała być to jednorazowa akcja.

Formularz rekrutacyjny wypełniony, mail z informacją o przyjęciu na wolontariat przyszedł - czas leciał coraz szybciej - nadszedł moment spotkania organizacyjnego w Urzędzie Miasta i nazajutrz ten wielki dzień - 73. Tour de Pologne. Do zadań wolontariuszy należała pomoc w zabezpieczaniu trasy. Ekscytacja mieszała się z lekkim przerażeniem. W końcu nikogo tam nie znałam, nie wiedziałam czy dam sobie radę już na trasie, czy nic dziwnego się na niej nie wydarzy, czy ludzie nie będą robić problemów. Jednak potem poznałam grupę osób, z którymi wspólnie zabezpieczaliśmy odcinek Dudy-Gracza - Dobrowolskiego, od których konkretnie dowiedziałam się na co zwracać uwagę, więc strach był już coraz mniejszy.


Z tego co pamiętam, kolarze do Katowic wjeżdżali przed 17:00, a my na swoich wyznaczonych stanowiskach mieliśmy już być od... 14:00. Każdy stał sam. W miejscu, w którym stałam nie działo się kompletnie nic, nawet ludzi zbyt wielu nie było, a jak już ktoś przechodził - obok mnie stało chyba z 4-3ch policjantów, więc to oni się wszystkim zajmowali, a ja czułam się totalnie zbędna. Ale że lider tak mi kazał stanąć... :P W tym czasie kilka razy zdążyłam żałować i w myślach zadawać sobie pytanie "w co ja się wkopałam" :P To zdawał się być najdłuższy czas oczekiwania w moim życiu, powiedziałam sobie, że już nigdy więcej wolontariatu. Nigdy nie mów nigdy, bo...
...Mecz Gwiazd Siatkówki, Spodek 11 IX 2016...
...był kolejnym wolontariatem :P Minęło trochę czasu od TdP, nieco negatywne emocje opadły, więc postanowiłam nie zrażać się tym staniem i nudzeniem się kilka godzin na trasie i spróbować jeszcze raz - w końcu to wydarzenie o całkiem innym charakterze, więc i zadania były inne. Spotkałam tu też te same osoby, które poznałam już w lipcu, więc od razu było raźniej. No i mogłam w Spodku wejść tam, gdzie przeciętnemu Kowalskiemu nie wolno, także to też mi się podobało.
Tutaj moim zadaniem miała być obsługa hali... Choć też nie do końca wiedziałam na czym dokładnie to ma polegać, bardziej doświadczeni koledzy i koleżanki podpowiedzieli mi co i jak, więc zaraz wszystko okazało się jasne. Napisałam, że miała być, ponieważ zakres moich obowiązków uległ zmianie, bo potrzebnych było dwóch wolontariuszy do pomocy fotografom przy robieniu zdjęć siatkarzom do kalendarza - i ja byłam jednym z tych wolo ;) Po zakończonych działaniach nadszedł czas meczu, który obejrzeliśmy razem z pozostałymi wolontariuszami.


Ten dzień o wiele bardziej mi się spodobał. Było ciekawiej, cały czas się coś działo i poznałam tu jeszcze więcej nowych osób.
***
Aż się nie mogłam doczekać kolejnego wolontariatu, który nastąpił dopiero w lutym 2017. Po samym Meczu Gwiazd nie wiedziałam jeszcze konkretnie gdzie mogę szukać informacji o poszukiwanych wolontariuszach do działań - po zakończonym Projekcie Wolontariat 2016 czekałam na start katowickiego wolo w sezonie 2017 ignorując raczej oferty innych organizatorów - uparłam się wyłącznie na wolo z UM Katowice - dopiero za jakiś czas dołączyłam na facebooku do grup dotyczących wolontariatu (i dokładniej zaczęłam obserwować tę, do której należałam już wcześniej), biorąc pod uwagę wszystkie wydarzenia odbywające się na terenie Katowic, ale gdzie wolo niekoniecznie było organizowane przez miasto. Dzięki temu moje możliwości znacznie się poszerzyły. Szczególnie zależało mi na biegach - ze względu na kontuzję kolana nie mogłam sama biegać, więc chciałam pomóc przy organizacji zawodów. I tak trafiła się w lutym okazja do pomocy przy biegu MK Teamu... Ale o tym w innym poście :D